<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756</id><updated>2009-11-08T14:53:39.341+01:00</updated><title type='text'>Emil Ruciński</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>63</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-5494976393139739740</id><published>2009-11-08T10:42:00.003+01:00</published><updated>2009-11-08T10:47:12.252+01:00</updated><title type='text'>Odcinek 63. Szare oczy Anielicy</title><summary type='text'>Był środek nocy, kiedy E. leżał na wznak na swoim łóżku, niedbale przykryty kołdrą. Ciemny pokój zdawał się być wypełniony zastygłym i kojącym powietrzem, przez które przedzierało się światło bladego księżyca. Blask biegł do podłogi, gdzie o panele roztrzaskiwał się w bezgłośnym huku na wszystkie kąty uśpionego pokoju. Tam ginął. Wzrok E. po raz setny pobiegł za promieniami, bo swoją szarością </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/5494976393139739740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=5494976393139739740' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/5494976393139739740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/5494976393139739740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/11/odcinek-63-szare-oczy-anielicy.html' title='Odcinek 63. Szare oczy Anielicy'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-6555810570140039172</id><published>2009-11-02T13:03:00.002+01:00</published><updated>2009-11-02T13:03:31.455+01:00</updated><title type='text'>Odcinek 62. Płatki śniegu</title><summary type='text'>Nadeszły mroźniejsze dni i anioły z mniejszą niż dotychczas ochotą przylatywały na ziemię. Ociągały się, jak tylko mogły, by jeszcze przez chwilę - choć "chwila" w Niebie inny ma wymiar niż u nas - ogrzać się przy obliczu Pana Boga. Stasiu jednak nie wymigiwał się od pracy, powtarzając sobie i kolegom, że najgorzej to i tak mają skrzydlaci opiekunowie Eskimosów. W porównaniu z nimi Europejczycy, </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/6555810570140039172/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=6555810570140039172' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/6555810570140039172'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/6555810570140039172'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/11/odcinek-62-patki-sniegu.html' title='Odcinek 62. Płatki śniegu'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-2792530485525011111</id><published>2009-10-20T14:13:00.004+02:00</published><updated>2009-10-20T17:24:02.567+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 61. Fiołki alpejskie</title><summary type='text'>Autobus, jak zawsze o tej porze, był umiarkowanie wypełniony ludźmi. Jedni wracali z pracy, inni - ze szkoły. O tej porze nikomu nie chce się rozmawiać. Panuje milcząca i ponad głowami pasażerów zawiązana zgoda na cichą podróż do domu lub w miejsca przypominające dom. Ten czas E. postanowił wypełnić na wysłuchiwaniu szurania, które wydawały mijane na drugim pasie samochody. Byłby niewątpliwie </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/2792530485525011111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=2792530485525011111' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/2792530485525011111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/2792530485525011111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/10/odcinek-61-fioki-alpejskie.html' title='Odcinek 61. Fiołki alpejskie'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-8450587851173325558</id><published>2009-10-02T21:44:00.005+02:00</published><updated>2009-10-03T16:22:16.122+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 60. Michał</title><summary type='text'>Aniołowie stróżowie większość spraw załatwiają sami. Są na tyle potężni, że mogą, nie prosząc o pomoc nikogo, poradzić sobie ze zdecydowaną większością przeciwności, jakie stają na drodze duszy człowieka. Warunek jest tylko jeden - podopieczny anioła musi się na niego otworzyć. Najpierw musi uwierzyć, że ma przy sobie potężnego obrońcę i przewodnika, a następnie z pewną ufnością powierzyć się </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/8450587851173325558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=8450587851173325558' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/8450587851173325558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/8450587851173325558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/10/060-micha.html' title='Odcinek 60. Michał'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-2652401248409255312</id><published>2009-09-19T20:16:00.002+02:00</published><updated>2009-09-19T20:16:46.189+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 59. Dom, w którym fruwają anioły</title><summary type='text'>Czasami E. myślał o swojej przyszłości. Widział w niej swój dom. Przytulny domek wetknięty na zapomnienie u podnóża góry, z której rozpędzają się anioły. Dom stanie na samym środku ich szlaku, tak że zmuszone będą z impetem wbijać się w ścianę, przelatywać bezszelestnie przez największe pomieszczenie w domu, okraszone ogromnymi oknami, w porach ciepłych otwartymi, a w zimnych - pokrytymi szronem.</summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/2652401248409255312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=2652401248409255312' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/2652401248409255312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/2652401248409255312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/09/odcinek-59-dom-w-ktorym-fruwaja-anioy.html' title='Odcinek 59. Dom, w którym fruwają anioły'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-9064211897446714981</id><published>2009-09-18T18:34:00.000+02:00</published><updated>2009-09-18T18:35:33.623+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 58. Jeden problem mniej</title><summary type='text'>Kiedyś E. zobaczył piękną dziewczynę. Najbardziej przykuł jego uwagę jej sposób chodzenia. Był doprawdy uroczy. Małe, szybko stawiane kroczki, przy tym lekko pochylona na bok głowa i podążająca za krokami z identyczną prędkością prawa ręka. E., będąc bardzo nieśmiały, przez kilka lat jedynie obserwował ją. W swojej wyobraźni wymyślił świat, w którym ona co rusz się pojawiała. W ten sposób </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/9064211897446714981/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=9064211897446714981' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/9064211897446714981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/9064211897446714981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/09/odcinek-58-jeden-problem-mniej.html' title='Odcinek 58. Jeden problem mniej'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-8229398632989173789</id><published>2009-09-12T09:45:00.000+02:00</published><updated>2009-09-12T09:46:10.216+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 57. Anielica, Diablica</title><summary type='text'>Anielica jest miłością E. Jest bytem-odpowiedzią na jego uczucie. Byt to oczywiście niematerialny. Anielica jest duchem i ma tę właściwość, która pozwala jej wcielać się w różne osoby. Nie jest duchem w takim sensie, w jakim duchem jest dusza umarłego człowieka. Ona nie jest istotą w żadnej mierze obiektywną, to znaczy nikt, poza E., nie może zobaczyć czy odczuć jej obecności. Podąża za </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/8229398632989173789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=8229398632989173789' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/8229398632989173789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/8229398632989173789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/09/odcinek-57-anielica-diablica.html' title='Odcinek 57. Anielica, Diablica'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-7340838874788351876</id><published>2009-09-04T18:50:00.002+02:00</published><updated>2009-09-04T18:52:54.013+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 56. Zakazane miłości</title><summary type='text'>Wszędzie pełno zakazanych i samotnych miłości, co to żyją jedynie w głowach, w nikomu nieznanych myślach, bo tylko tam mogą być, by dalej się rozwijać i rosnąć w siłę. Wśród nich znienawidzona miłość E.Żeby chociaż miłość dumna zechciała mu zapowiedzieć swoje przyjście w tylko jej przypisanej dostojności, pewnie przywitana byłaby inaczej, ale przecież nawet w naturze grzmot przychodzi dopiero po </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/7340838874788351876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=7340838874788351876' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/7340838874788351876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/7340838874788351876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/09/odcinek-56-zakazane-miosci.html' title='Odcinek 56. Zakazane miłości'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-5009861110113700297</id><published>2009-09-03T20:24:00.000+02:00</published><updated>2009-09-03T20:25:24.905+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 55. Jej oczy</title><summary type='text'>Są takie oczy, wypełnione tęsknotą niezmierzoną, które patrzą jak dwie nagie planety, połączone ze sobą jakimś porozumieniem ku zgubie w nie spoglądających. Gdybym miał wybrać ostatnią rzecz, myślał E., jaką chciałbym zobaczyć, nim stracę wzrok lub zejdę z tego świata, wybrałbym jej oczy... Na wszelki wypadek, gdyby następna chwila miała być tą podstępnie ostatnią, będę wpatrywał się bez przerwy,</summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/5009861110113700297/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=5009861110113700297' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/5009861110113700297'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/5009861110113700297'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/09/odcinek-55-jej-oczy.html' title='Odcinek 55. Jej oczy'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-4527163849833390837</id><published>2009-09-01T18:25:00.001+02:00</published><updated>2009-09-01T18:25:52.667+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 54. Głową muru nie przebijesz</title><summary type='text'>E. zdecydował się na szaloną rzecz. Stanął blisko muru, który rozciągał się wzdłuż polnej drogi, i jął przygotowywać się do czegoś, czego nawet Stasiu obserwować nie mógł. Najpierw rozmasował dłonią czubek głowy, chcąc ją jakoś wzmocnić. Stasiu widział niejedno, ale to, co niedługo miało się wydarzyć, zawsze przyprawiało go o dreszcze. E. odmierzył wysokość na murze, wyszukując przy tym </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/4527163849833390837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=4527163849833390837' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/4527163849833390837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/4527163849833390837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/09/odcinek-54-gowa-muru-nie-przebijesz.html' title='Odcinek 54. Głową muru nie przebijesz'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-8776721119231894498</id><published>2009-08-26T07:23:00.000+02:00</published><updated>2009-08-26T07:24:20.867+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 53. Triumf</title><summary type='text'>Już zdążyłem zapomnieć, mówił do siebie E., jak to smakuje: leniwy wieczór, bez myśli zobowiązujących, z przyjemnym w tychże okolicznościach zmęczeniem w kościach, po długich dniach wysiłku, z pogardą dla świata współczesnego i jego fanaberii, z muzycznym podkładem, jaki układa rozluźnione nerwy do snu. Dzień kończy się przyjemnie, kończy się potajemnym spotkaniem i od początku skrywanym romansem</summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/8776721119231894498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=8776721119231894498' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/8776721119231894498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/8776721119231894498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/08/odcinek-53-triumf.html' title='Odcinek 53. Triumf'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-1013994502733365215</id><published>2009-08-24T14:34:00.000+02:00</published><updated>2009-08-24T14:35:20.310+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 52. Bajka</title><summary type='text'>E. należy do upadłego pokolenia. Kiedy nie było wokół niego nikogo (chodziło o to, by nikt nie wziął go za psychicznie chorego), zwykł mawiać do Stasia:- Brzydzę się tym pijackim, narkomańskim i rozpustnym pokoleniem. Na nieszczęście sam do niego należę. Na szczęście tylko z racji wieku.W tym czasie Stasiu zastanawiał się, jak bardzo on, anioł z Bożego wskazania, brzydzi się ludźmi jako takimi. </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/1013994502733365215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=1013994502733365215' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/1013994502733365215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/1013994502733365215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/08/odcinek-52-bajka.html' title='Odcinek 52. Bajka'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-2815387627661458333</id><published>2009-08-23T06:36:00.002+02:00</published><updated>2009-08-23T06:42:41.670+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 51. Przechadzka z Bogiem</title><summary type='text'>- Skąd niebo wie, kiedy płakać? - pytał E., ale odpowiedzi nie uzyskał.Po prostu wie. E. wstał tej niedzieli bardzo wcześnie. Od kilku miesięcy nie może zmusić się do dłuższego snu. Umył się dokładnie, ogolił. Wszystko z gracją, jakby szykował się do czegoś ważnego.- Czas w końcu się ogarnąć - mówił do swojego odbicia w lustrze. - Powoli zaczynałem wyglądać jak ostatni menel.- No, nareszcie! - </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/2815387627661458333/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=2815387627661458333' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/2815387627661458333'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/2815387627661458333'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/08/odcinek-51-przechadzka-z-bogiem.html' title='Odcinek 51. Przechadzka z Bogiem'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-988256442837888211</id><published>2009-08-20T08:16:00.000+02:00</published><updated>2009-08-20T08:17:01.064+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 50. Przybycie anioła</title><summary type='text'>Dochodziła godzina 4 nad ranem, kiedy na niebie pojawił się biały punkcik. Stając się coraz większy, począł zakreślać w powietrzu koła, najpierw niewielkie, by po kilku chwilach rozciągnąć je do wieluset metrowych okręgów. Była to śnieżnobiała postać, o oślepiającej wręcz dostojności. Piękno jej nie było podobne do piękna ziemskiego. Gdybyśmy powiedzieli, że postać owa wyglądała jak </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/988256442837888211/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=988256442837888211' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/988256442837888211'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/988256442837888211'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/08/odcinek-50-przybycie-anioa.html' title='Odcinek 50. Przybycie anioła'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-2511385435609254825</id><published>2009-08-10T09:20:00.000+02:00</published><updated>2009-08-10T09:21:45.455+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 49. Anioł stróż</title><summary type='text'>Anioł stróż, zobaczywszy E. klękającego do modlitwy, przerwał przyglądanie się widokom zza okna. Z założonymi z tyłu rękami odsunął się powoli od szyby i klęknął obok E., jak aniołowie stróżowie mają w zwyczaju klękać przy modlących się swoich podopiecznych. Także on złożył dłonie do modlitwy i gdyby ktoś mógł zobaczyć tę scenę, pomyślałby, że śnieżnobiała postać ze skrzydłami przedrzeźnia E., </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/2511385435609254825/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=2511385435609254825' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/2511385435609254825'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/2511385435609254825'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/08/odcinek-49-anio-stroz.html' title='Odcinek 49. Anioł stróż'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-5806869049341541331</id><published>2009-08-07T11:21:00.003+02:00</published><updated>2009-08-07T17:49:27.530+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 48. Wszystko, co można było zrobić</title><summary type='text'>Przynajmniej zrobiłem wszystko, co można było zrobić... E. myślał o tym i doszedł do wniosku, który kazał się zapytać: kto normalny pociesza się tymi słowami? Przecież tym się nie da pocieszyć, a jedynie zdołować.Co właściwie oznaczają takie słowa wypowiadane przez sportowca, który przybiegł na metę jako drugi? Innymi słowy, oznaczają tyle, co: zrobiłem wszystko, na co było mnie stać, a okazało</summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/5806869049341541331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=5806869049341541331' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/5806869049341541331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/5806869049341541331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/08/odcinek-48-wszystko-co-mozna-byo-zrobic.html' title='Odcinek 48. Wszystko, co można było zrobić'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-6247504917274288541</id><published>2009-06-21T15:48:00.001+02:00</published><updated>2009-06-21T15:50:23.895+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 47. Ka mate!</title><summary type='text'>Jesień, nie zważając na to, że już prawie lato, wdarła się niespodziewanie w życie E. Jesień była tylko znakiem, że coś się kończy. Niedługo nastanie zima, emocjonalna i psychiczna zima. E. czuł to bardziej niż namacalnie. Zamarznie serce i wyda z siebie głuche sople, które będą zwisać złowrogo nad duszą, przywiązaną u spodu i czekającą na to, aż pierwszy z lodowych pocisków oderwie się od serca </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/6247504917274288541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=6247504917274288541' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/6247504917274288541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/6247504917274288541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/06/odcinek-47-ka-mate.html' title='Odcinek 47. Ka mate!'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-6290236378108312369</id><published>2009-06-08T18:54:00.001+02:00</published><updated>2009-06-08T19:06:49.916+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 46. Zaproszenie</title><summary type='text'>Zapadły nieskażone dźwiękiem chwile ciszy. Jej oczy, radosne i na swój sposób roześmiane, spoglądały na przerażone źrenice E., które wysyłały sygnały nie tyle niezgody, co bolesnej bezradności. Spuścił wzrok, tak jak robią skazańcy po usłyszeniu wyroku, i zaczął w głowie budowę nowego świata, bo ten stary, przeżarty rdzą i strapiony czasem, zapadł się pod ziemię w mgnieniu oka.- Nie zapraszaj </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/6290236378108312369/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=6290236378108312369' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/6290236378108312369'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/6290236378108312369'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/06/odcinek-46-zaproszenie.html' title='Odcinek 46. Zaproszenie'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-7635731723564474358</id><published>2009-05-30T17:21:00.002+02:00</published><updated>2009-05-30T17:42:04.893+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 45. Wulgarny wylew myśli</title><summary type='text'>E. miał chwilę wulgarnego wylewu myśli. Rzygał myślami:Niewiele jest bardziej przykrych dla faceta wydarzeń od zostania wydymanym. Każdy unika tego jak ognia i większości wydaje się, że uniki wykonują skutecznie. Tacy, nie wiedząc o niczym, są najbardziej gwałceni. Rżnie ich demon, aż miło. Oni - słowo honoru, tak to wygląda w świecie transcendentnym - odwracają się tyłem i pochylają. Nikt ich </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/7635731723564474358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=7635731723564474358' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/7635731723564474358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/7635731723564474358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/05/odcinek-45-wulgarny-wylew-mysli.html' title='Odcinek 45. Wulgarny wylew myśli'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-695311349213214784</id><published>2009-05-28T18:20:00.001+02:00</published><updated>2009-05-28T19:15:12.025+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 44. Szachy z życiem</title><summary type='text'>E. pomyślał przez chwilę o męskości i pierwszym - luźnym, choć lekko sprowokowanym - skojarzeniem były szachy. Szachy. Najbardziej męska z męskich gier. E. nie przyjmował feministycznych bzdur o rzekomej równości między mężczyzną i kobietą. Odrzucał to jako przejaw niebywałego kalectwa umysłowego. Zgodnie z jego podejściem nie było nic dyskryminującego w sytuacji, w której to mężczyźni zajmują </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/695311349213214784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=695311349213214784' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/695311349213214784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/695311349213214784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/05/odcinek-044-szachy-z-zyciem.html' title='Odcinek 44. Szachy z życiem'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-5798642145467008961</id><published>2009-05-26T13:55:00.000+02:00</published><updated>2009-05-26T13:56:14.907+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 43. Ranoc</title><summary type='text'>Dzień dla E. rozpoczął się o godzinie 4 nad ranem. Dokładnie wtedy, gdy wypadł, wychylając się przez okno swojej wyobraźni. Na użytek własny zwykł tę porę doby nazywać ranocą, gdyż jeszcze to nie rano, a już nie noc. Negacja jest jedynym stanem tego czasu. Nie rano, nie noc. Nie. Zaprzeczyć i wyprzeć się można wszystkiego, łącznie z faktem, że się istnieje. Niektórzy tak potrafią. Kończą w </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/5798642145467008961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=5798642145467008961' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/5798642145467008961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/5798642145467008961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/05/odcinek-43-ranoc.html' title='Odcinek 43. Ranoc'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-4213274324201774150</id><published>2009-05-01T18:20:00.002+02:00</published><updated>2009-05-01T18:21:06.074+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 42. Śmierć</title><summary type='text'>Gdzieś na dnie serca, w miejscu najbardziej skrywanym przed światem, E. upchał strach. Jedyną rzeczą, której naprawdę się bał, była śmierć. Wszystkie inne lęki można podciągnąć po ten punkt. E. bał się żałosnej śmierci, gdy jak pies skamleć będzie w bólu, bez szans na ratunek, pozbywając się przy tym resztek człowieczeństwa, upadlając się w oczach obecnych. Taka śmierć go przerażała, a ból, który</summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/4213274324201774150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=4213274324201774150' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/4213274324201774150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/4213274324201774150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/05/odcinek-42-smierc.html' title='Odcinek 42. Śmierć'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-6383531357702316627</id><published>2009-04-20T18:37:00.000+02:00</published><updated>2009-04-20T18:38:07.533+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 41. Święty Michale Archaniele</title><summary type='text'>Trzeba zdać sobie sprawę, mówił E., że pieniądz się nie liczy. Co innego dwa pieniądze - wtedy jest co liczyć. Ale jeden? Nie ma co liczyć przecież, bo wszystko wiadomo. To taki przyczynek do kolejnego wpisu o niczym. E. chciałby liczyć jedynie na siebie, by móc wreszcie dumnie powiedzieć: ja jestem! Bez chowania się i udawania, bez jątrzenia i uwłaczania, bez trwogi i błazenady. Twarde i pewne: </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/6383531357702316627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=6383531357702316627' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/6383531357702316627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/6383531357702316627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/04/odcinek-41-swiety-michale-archaniele.html' title='Odcinek 41. Święty Michale Archaniele'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-2887924442549435675</id><published>2009-04-14T12:16:00.002+02:00</published><updated>2009-05-12T20:48:36.520+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 40. Wierzę</title><summary type='text'>Wierzę, wyznał E., że gdzieś, poza lub obok wszechświata, sprawiedliwie rozpatrywane są nasze ziemskie sprawy, że winni zostaną w końcu ukarani, a sprawiedliwi - nagrodzeni. Wierzę, że słowem zdziałać można wiele, o ile tylko będzie ktoś chętny, by je przeczytać. Wierzę w ustawiczną walkę ze słabościami, że ma sens i że walcząc, już się jest zwycięzcą. Wierzę, że kobiecy pierwiastek tego i innych</summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/2887924442549435675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=2887924442549435675' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/2887924442549435675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/2887924442549435675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/04/odcinek-40-wierze.html' title='Odcinek 40. Wierzę'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087005716052459756.post-8767957238415626777</id><published>2009-04-13T08:43:00.002+02:00</published><updated>2009-04-13T10:16:10.926+02:00</updated><title type='text'>Odcinek 39. Literatura penisem pisana</title><summary type='text'>E. włączył komputer i zaczął przeglądać internet. Jedyne takie miejsce, gdzie bez skrępowania artystyczna hołota dzieli się cudeńkami swojej wyobraźni. Jak zawsze, najbardziej ciekawiły go opowiadania, więc to ich głównie poszukiwał. Trafił na kilka ciekawych zbiorów. Zapoznał się z najnowszymi trendami, panującymi w światku jeszcze niezrozumianych, ale podobno jak jasna cholera utalentowanych </summary><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rucinski.blogspot.com/feeds/8767957238415626777/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087005716052459756&amp;postID=8767957238415626777' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/8767957238415626777'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087005716052459756/posts/default/8767957238415626777'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rucinski.blogspot.com/2009/04/odcinek-39-literatura-penisem-pisana.html' title='Odcinek 39. Literatura penisem pisana'/><author><name>Ruciński</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14910160801433354821</uri><email>eliasz85@gmail.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='12762928851222097507'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry></feed>